OCZYWISTA OCZYWISTOŚĆ NA DZIŚ
16 sty 2012 1 komentarz
in lekkostrawnine, niepoprawnie politycznie
Nic tak nie łączy Polaków jak picie i narzekanie.
A narzekanie przy piciu jest już najwyższym stopniem narodowej integracji.
JAK NIE ZGŁUPIEĆ W ŚWIECIE PEŁNYM IDIOTÓW?
30 gru 2011 1 komentarz
Oto jest pytanie! Przede wszystkim, aby zacząć czytać instrukcje, należy nabyć umiejętności rozróżniania idiotów w świecie i zweryfikowania, czy samemu się nim nie jest (co niestety jest wielce prawdopodobne, jak wynika z moich obserwacji).

IDIOTA BURAK
Posługuje się prostackim językiem, reprezentuje typową zaściankową polaczkowatość. Zazdrości sąsiadom nowej kosiarki, dlatego kupi nową, większą i droższą, mimo że mieszka na I piętrze a nie na parterze i jedyne, co może sobie nią skosić, to sarmackie wąsy. Jako przykładny obywatel siada co wieczór o 19.30 do Wiadomości, by na bieżąco być z nowinkami politycznymi w kraju i móc przypominać swojej żonie codziennie, że ci politycy to jebane złodzieje i oszusty, tak samo zresztą jak te jebane inteligenciki w okularkach co to życia nie znajo, artysty co im w głowach się poprzewracało, ofiary wypadku samochodowego bo o do czego prowadzi prowadzi brawura, niech majo za swoje teraz i ido do piachu.
Jak z nim walczyć: zakopać buraka do piachu, ostrożnie wyglądając czy nie wydziera się spod ziemi i nie próbuje wrócić na powierzchnię, wtedy szybko wyciąć to, co wystaje i bulwę zakopać jeszcze głębiej. Innej rady nie ma.

IDIOTA PSEUDOINTELIGENT
Uważa, że wszyscy ludzie z wyjątkiem jego to idioci. Zna na pamięć wszystkie książki Paulo Coelho, pamięta dziesięć cytatów ze Zmierzchu, przeczytał na murze w metrze nowatorski kawałek poezji (jebać system) i na podstawie zdobytej z literatury i medialnych sloganów, buduje swoją życiową filozofię, którą raczy, niestety, innych ludzi. Gardzi plebsem, który nie czyta książek i nie docenia piękna i głębi literatury. Jego nos nosi podniesiony tak wysoko, że stanowi atrakcyjny punkt ataku bombardowania gołębi czy też innych wróbli. Głosuje na PO, bo jest człowiekiem inteligentnym, a na PIS głosują tylko mohery i debile, a na PSL wieśniaki. Nie ma pojęcia o programie wyborczym popieranej partii, nie potrafi wymienić więcej niż 5 jej działaczy, za to w erudycyjnej dyspucie w sposób elokwentny spróbuje wytłumaczyć Ci wyższość PO nad PISEM, jednak w tym momencie uświadomi sobie, że nie posiada żadnych konkretnych argumentów, dlatego zaśmieje się tylko ironicznie z oponenta, nazywając go zacofańcem i moherem. Następnie wróci do domu, by poczytać trochę opinii o PO na forum Onetu, zorientuje się, że ta Platforma to już wcale taka inteligencka i liberalna nie jest, bo Tusk podniósł podatki. Od tej chwili zacznie z całej siły hejtować wszelkie działania partii Donalda T., a sympatyzować z PISEM, jedyną partią, która na tych hipokrytach i złodziejach się poznała!
Jak z nim walczyć: Cóż, w dyskusji trzeba liczyć na łut szczęścia i znaleźć zagadnienie, której nasz pseudointeligencik nie będzie mógł skwitować jakimś znanym sobie filozoficznym cytatem, odnośnikiem do artykułu w starożytnym prawie rzymskim bądź zdaniem z ambitnego filmu na miarę Incepcji czy Requiem dla Snu.
Więcej
STOLICA ZASKAKUJE, JAK ZWYKLE
20 lis 2011 Dodaj komentarz
in lekkostrawnine Tagi: codzienność, stolica, Warszawa
Jestem tu niemal od dwóch miesięcy i uwierzcie, każdy tydzień dostarcza nieocenionych nauczek na przyszłość i ukazuje wiele barwnych (czasami w ciemnych odcieniach) sytuacji. Nie inaczej było tym razem. Ostatnie dni przyniosły następujące obserwacje:
1. Kult Legii to najbardziej rozpowszechniona religia stolicy. Podobno mieszkają tu też kibice Polonii*, lecz podejrzewam, że ich odsetek ma się tak jak odsetek wyznawców Latającego Potwora Spaghetti do Katolików w Polsce. Oczywiście dewocjonalia noszone niczym medaliki na szyi- piękne, kolorowe szaliki to tylko dodatek, element uzewnętrznienia. Najważniejszy jest respekt dla świątyni i modlitwa. To bardzo wzruszające, że kibice Legii bez żenady potrafią okazywać swoje uczucia religijne nawet w miejscach publicznych. Wczoraj udowodniła mi to ok. 50-letnia pani wracające ze mną na Saską autobusem linii 525, gdy podczas mijania stadionu Legii, uroczyście przeżegnała się.
Kibice innych klubów- uczcie się od najlepszych, a nie jaracie się swoimi głupimi naklejkami z logo klubu!

Więcej
NIE O TAKĄ POLSKĘ WALCZONO (?)
15 lis 2011 2 komentarzy
in niepoprawnie politycznie Tagi: absurd, naród, Polska, rozkmina, rzeczywistość, zamieszki, święta

Dzieje się zdecydowanie źle. Tegoroczny listopad nie przyniósł ulew deszczu, nie szczędził zaś nawałnicy wrogości i nieporozumień. Delikatnie mówiąc, oczywiście. Myślę, że jest to miesiąc bardzo specyficzny w polskim kalendarzu, w końcu 1 listopada wspominamy zmarłych, dziesięć dni później zresztą też, z tym że tych wybranych, wspaniałych, patriotów. To tyle jeżeli chodzi o ckliwą teorię. Bo w rzeczywistości Polacy, jak widzimy na ulicach, nie rozumieją idei obu świąt. Albo po prostu lubią robić na przekór, taka przywara narodowa. W każdym razie w święto zmarłych, dzień poświęcony refleksji i zastanowieniu, Polacy spędzają chrupiąc popcorn przy cmentarzach. Czy odnotowano przypadki spożywania kebabów przy grobach, nie wiem, jedno jest pewne- “rajd” po cmentarzu wygląda tak: iść, kupić przed bramą znicze, odwiedzić grób, zapalić znicz, poprawić płaszcz, poplotkować ze znajomą, poprawić włosy bo idzie sąsiadka, “ciekawe kto kupił te brzydkie kwiaty i czemu ten czerwony znicz stoi obok zielonego w lewym rogu, a nie w prawym?!”, zapalić ostatni znicz, przestawić ten czerwony, biec do domu na herbatę, bo zimno. Oczywiście do herbaty telewizja na deser, może jakiś serial, wiadomości, o 21 osób zginęło w święto zmarłych, to straszne, co za nierozważni ludzie, czemu akurat dziś, dlaczego tak wielu. Przecież nikt nie pamięta, że wczoraj zginęło 30 osób, ale to się nie liczy, bo to był “zwykły dzień”, a w zwykły dzień ludzie mogą umierać, chyba nawet powinni, teraz tyle się mówi o przesadnym zaludnieniu, a kto powstrzyma te AIDSy i HIVy, zdecydowanie ludzi jest za dużo. W wieczornych Wiadomościach pokażą oświetlone cmentarze, oczywiście zaraz po podaniu (śmiertelnie) poważnych statystyk drogowych. Wtedy Polakowi włącza się 5-sekundowa refleksja pod tytułem: tylko w Polsce takie piękne święto, takie ładne znicze, jesteśmy wyjątkowi. W szóstej sekundzie sięga po pilot i przełącza się na inny program, by ponarzekać na jurorów (jak oni śmią tak krytykować zdolnych ludzi? sami nie lepsi! wywalić ich na zbity pysk!), polityków (A znowu kłamie, to skandal, spisek, hańba).
Mija sobie 10 dni i nadchodzi Dzień Niepodległości. I o ile Święto Zmarłych staje się coraz weselszym dniem, tym dzień pamiętnej chwały narodowej obchodzi się w Polsce tak ponuro, że bardziej chyba nie można. Jakieś przemówienia, statystyki- tyle żołnierzy poległo, tyle zostało rannych. Wieczne narzekanie prowadzące do tego, że zamiast celebrować niepodległość, obchodzimy spóźnione wspominanie poległych. Niektórzy w tym roku próbowali nadać nieco barw i emocji temu świętu, cóż, w pewnym sensie im się udało. Bójki skrajnych prawicowców z Antifą, szkody rzędu 70 tys. zł, totalna rozróba w sercu stolicy, wszyscy się nienawidzą, nikt nie ma racji i w rezultacie winę za to ponosi…prawo. Prawo, które zezwala na demokratyczne demonstracje. Winna jest Gronkiewicz- Waltz, że zezwoliła na pikietę, winny jest Komorowski, w sumie nie wiadomo do końca dlaczego, ale jako “ten z PO” musi być przecież antypatriotyczny, kosmopolityczny i zamieszany w spisek, zapewne z Niemcami, którzy bili Polaków. Dzięki Bogu, wedle relacji mediów, najbardziej nie ucierpiała ani duma narodowa, ani ludzkie ciała, ani Warszawa, lecz samochód TVN-u.

SZTUKA NIEŁADNA, WULGARNA, AWANGARDOWA
27 paź 2011 Dodaj komentarz
in kulturalnie Tagi: awangarda, erotyzm, gra słowem, ironia, literatura, malarstwo, muzyka, sarkazm, sztuka, turpizm

Na początku było słowo…
Przetrwało mu się, jak widać, od czasów biblijnych aż do XXI wieku i to w całkiem niezłej, choć nieustannie zmieniającej się formie. Słowo zawsze było narzędziem perswazji, a więc środkiem do osiągnięcia władzy, było werbalnym lub niewerbalnym odzwierciedleniem świata lub antyświata. Jednak od zawsze stanowiło przywilej, węższemu lub szerszemu gronu. W średniowieczu władali nim duchowni, później inteligencja, dziś nie ma cywilizacji bez słowa. To a propo suchych faktów. Faktem jest także, że sama umiejętność posługiwania się słowem i kreowania nim czegoś wyższego, szlachetniejszego- myśli, idei,zawsze stanowiło narzędzie niebezpieczne. Można było zbłaźnić się poprzez słowo, oczernić kogoś, obalić dotychczasowy ład niczym Kopernik lub zginąć: na stosie publicznie, w gułagu rosyjskim w ciemnej piwnicy, lub strzelając sobie w łeb jak Werter, po przeczytaniu Pieśni Osjana. W Polsce, paradoksalnie, literatura nabrała rozkwitu wśród szerszych mas, dopiero gdy została zakazywana, cenzurowana, a twórcy prześladowani. Najpierw czasy romantyzmu: piękna poezja, kwintesencja uczuciowości, zachwyt nad emocjami i wzniosłymi ideami, później klasyczne oświecenie, realistyczny pozytywizm. Wszystko niby skrajnie różne, ale w granicach dobrego smaku. Wszystko psuje pojawienie się JEGO. Więcej